Przedsięwzięcie realizowane było od listopada 2010 r. do kwietnia 2011 r., choć pomysł na spisanie i porównanie losów opozycjonistów po obu stronach Odry narodził się dużo wcześniej. Do sfinansowania przedsięwzięcia udało się pozyskać Ulrike Poppe, pełnomocniczkę kraju związkowego Brandenburgia ds. opracowania skutków komunistycznej dyktatury (LAkD). Projekt otoczył merytoryczną opieką dyrektor IPN Szczecin dr Marcin Stefaniak.

Celem przedsięwzięcia było nie tylko uratowanie od zapomnienia losów wybranych osób zaangażowanych w działania opozycyjne w Polsce i w Niemczech, ale również, a może przede wszystkim, głębsze zrozumienie sytuacji ich sytuacji własnej, ich przeżyć, motywacji, refleksji. W ramach projektu spisano i wydano 7 biografii polskich i 6 niemieckich. Każda z biografii została przetłumaczona na język sąsiada i wydana w postaci broszury w twardej oprawie.

W dotarciu do osób zaangażowanych w działalność polskiej opozycji, zamieszkałych w województwie lubuskim, pomagał gorzowski oddział IPN. Opozycjoniści chętnie dzielili się swoimi przeżyciami i refleksjami, a przy odbieraniu gotowych książek nie kryli wzruszenia. Kolejnym celem, jaki stawia przed sobą Stowarzyszenie My Life, jest oprócz spisywania kolejnych życiorysów, wydanie książki będącej analizą sytuacji opozycji, powstałej na bazie spisanych biografii.

19 maja 2011 r. w Małej Auli Collegium Polonicum miała miejsce konferencja będąca uroczystym zakończeniem projektu "Między mitem a zapomnieniem. Opozycjoniści w polsko-niemieckim regionie przygranicznym". Projekt ten realizowany był przez Stowarzyszenie My Life - erzählte Zeitgeschichte e.V. (My Life - historia opowiedziana) oraz Fundację na rzecz Collegium Polonicum jako partnera.

Podczas konferencji zaprezentowana została analiza kulturoznawcza "świata opozycjonisty" po polskiej i niemieckiej stronie. Odczytano fragmenty dwóch biografii. Gośćmi specjalnymi byli Urlike Poppe, pełnomocniczka Brandenburgii ds. opracowania skutków komunistycznej dyktatury oraz Marcin Stefaniak, dyrektor oddziału IPN w Szczecinie.

Po zakończeniu oficjalnej części konferencji, goście długo jeszcze prowadzili kuluarowe rozmowy w miłej atmosferze przy lampce wina.